W zeszły czwartek i piętek byłem na Drawsku – łaziłem tam między jeziorami, lasami, a zacząłem pobyt od zainstalowaniu się w takim niby motelu, potem pojechałem na obiad do tego baru w centrum miasta, zjadłem schabowego z młodymi ziemniakami + surówki, wziąłem dwie, jedna z kapusty a druga to buraczki, do tego kompot. \\

 

Z Baru wyszedłem (wyszłem?) zadowolony i syty, poczem pojechałem na jeziora i lasy, troche stałem kolo bocznicy kolejowej, łaziłem przy aucie i myślałem o różnych sprawach tego świata, około 17.00 wróciłem na kwatere, wygodną z łazienką i telewizorem, miałem pierwszego nie nie pić bo na drugi chciałem jeszcze do Złocieńca pojechac, i tu drobny zgrzyt, z 4 setkowych zubrowek jakie zabrałem wypiłem wszystkie, i dwa małe piwa jeszcze :/, na drugi dzień specjalnie źle się nie czułem ale jednak polegiwałem do 12.00 po czem pojechałem do Baru na obiad, tym razem wziąłem schabowego z frytkami. Po obiedzie pojechałem do Złocieńca, tam zaczął padać deszczu, stanąłem koło dworca PKP, bo już od dzieciństwa lubie zapach kolei, dworce, warsy, nasypy, tory, wiadukty, itd., jak deszczu troche zelzal to zem wylaz z auta i zrobil coolowskie zdjecie co zamieszczam mi. poniżej – pozdrowieństwa przesyłam, jak żem wrócił do domu to już żem się nadział na tą afere rządową :/

IMG_0085

IMG_0115

IMG_0130 (2)

 

Advertisements